Koalicja PiS i Konfederacji Korony Polskiej? Fritz stawia zaskakujący warunek
DoRzeczy.pl: Panie Pośle, portal Onet.pl pisał w ubiegłym tygodniu, że w Konfederacji Korony Polskiej jest wojna o listy wyborcze, a mianowicie o jedynki. Czy to prawda?
Roman Fritz, poseł Konfederacji Korony Polskiej: Nie, to kłamstwo.
Przymierzacie się już do kompletowania jest wyborczych?
Oczywiście, analizujemy różne możliwości, jednak mamy aż rok do wyborów, więc pozostaje trochę czasu.
Od dłuższego czasu pojawiają się spekulacje na temat paktu senackiego prawicy. Czy Konfederacja Korony Polskiej rozmawia już o tym z PiS i Konfederacją?
Dokładnie 22 grudnia 2025 roku w Kielcach całe nasze kierownictwo wystosowało apel, ofertę o skonstruowanie paktu senackiego prawicowego, niepodległościowego. Od tej pory nic się nie wydarzyło, czyli straciliśmy osiem miesięcy cennego czasu. Dopiero teraz niektórzy się zorientowali, że bez Konfederacji Korony Polskiej stworzenie takiego paktu będzie niemożliwe, ponieważ będzie nieskuteczne. Do tej pory zwłaszcza przez Prawo i Sprawiedliwość byliśmy określani jako partia, z którą w ogóle nie należy rozmawiać, więc jest jasne, że nikomu nie będziemy się narzucać. Oferta z naszej strony została złożona w grudniu i od tamtej pory nic się nie zmieniło. Jeżeli w miarę w krótkim czasie nie będzie rzeczowej odpowiedzi z różnych stron, to sami wystartujemy ze stoma dobrymi kandydaturami do Senatu. Co byłoby dla nas niekoniecznie zwycięskie, bo w wyborach do Senatu mamy jednomandatowe okręgi wyborcze i trudno byłoby wygrać z innymi kandydatami. Natomiast na pewno byłoby cennym wypromowaniem naszych polityków. Myślę, że nasi polityczni rywale zdają sobie z tego sprawę, stąd nawet dziś zauważyłem w wypowiedziach czołowych przedstawicieli Rozwoju Plus, czyli Mateusza Morawieckiego dla RMF FM oraz Ryszarda Terleckiego dla Kanału Zero, że oni nie wykluczają takiej sytuacji, że Korona również będzie partycypować w pakcie senackim.
To chyba nieco zaskakująca sytuacja, bo Mateusz Morawiecki nie jest fanem Konfederacji Korony Polskiej, ani Konfederacja Korony Polskiej nie jest fanem byłego premiera.
Zdecydowanie. Widocznie Mateusz Morawiecki doszedł do wniosku po paru tygodniach samodzielnej próby zaistnienia na scenie politycznej, że przeliczył się i nie doszacował notowań Korony. Dlatego doszedł do jedynie słusznego wniosku, że wprawdzie nas nie lubi, ale widzi, że bez partii Grzegorza Brauna, czyli Konfederacji Korony Polskiej, pakt senacki by się nie powiódł. Nawet taki sygnał jest dla nas bardzo wyraźny, że Mateusz Morawiecki zrozumiał sytuację, w jakiej się znalazł.
Czy Konfederacja Korony Polskiej uważa, że istotną rolę przy tworzeniu paktu senackiego prawicy, powinien odegrać prezydent Karol Nawrocki? Postuluje to zwłaszcza Konfederacja, a jednak Karol Nawrocki nie zostałby prezydentem, gdyby nie głosy wyborców Grzegorza Brauna z pierwszej tury.
Bardzo cenne spostrzeżenie. Skłaniam się ku temu, że prezydent Karol Nawrocki może taką rolę przyjąć – patrona, który zaproszenie do stworzenia paktu senackiego roześle. Natomiast tak, jak już zauważyłem wcześniej, czas bardzo szybko płynie i do wyborów naprawdę już mało zostało. Czy wygramy, czy przegramy ten wyścig z czasem? To jest pytanie. Wakacje dosłownie się skończyły i już trzeba myśleć o konkretnej pracy i się po prostu podzielić przynajmniej rynkiem politycznym, jeżeli chodzi o Senat. Trzeba przyporządkować wagę dla każdego ugrupowania. Powiedzmy, że na podstawie jakiejś tam średniej sondażowej i tak się przygotować, żeby te nasze poszczególne okręgi miały moc zwycięstwa przeciwko neokomunie, która niestety w Polsce jeszcze rządzi.
Wszystkie sondaże dają Konfederacji Korony Polskiej stabilne poparcie i przede wszystkie wskazują na to, że partia Grzegorza Brauna będzie języczkiem uwagi. Tymczasem prezes PiS Jarosław Kaczyński zapiera się, że ze wszystkimi koalicja, ale nie z Wami. Jak odbieracie takie deklaracje prezesa Kaczyńskiego?
Mam w tej sprawie może zaskakujące zdanie, bo ja się bardzo cieszę, że pan Jarosław Kaczyński tak mówi. Dlatego, że dzięki temu sporo byłych wyborców Prawa i Sprawiedliwości przechodzi do Korony, bo widzi, że ten człowiek już się nie nadaje do bycia kimś w rodzaju mocy sprawczej na szeroko rozumianej prawicy w Polsce. Mało tego – Jarosław Kaczyński pierwszy raz wyartykułował to zdanie o tym, że ze wszystkimi, tylko nie z nami, zaraz po wizycie na Nowogrodzkiej pana ambasadora Stanów Zjednoczonych. To tym bardziej pokazuje, kto naprawdę rządzi Prawem i Sprawiedliwością. To nie są nawet polskie siły. Z drugiej strony to jest wewnętrzny problem PiS, dlatego że Kaczyński już przestał być naturalnym liderem, tylko jest teraz obciążeniem dla tej partii. To jest moje wrażenie po kilku latach przebywania w Sejmie z wieloma prominentnymi działaczami politycznymi Prawa i Sprawiedliwości.
Rozwiązaniem problemu PiS, jakim był odpływ wyborców na stronę Konfederacji Korony Polskiej, miała być kandydatura Przemysława Czarnka na premiera. Widzi Pan jakiś efekt? Bo w sondażach go nie widać.
To nie wypaliło, bo jest to po prostu nieautentyczne. To staranie się o uwiarygodnienie o parę lat za późno. Żeby się uwiarygodnić, PiS musiałby się przyznać do wielu fatalnych posunięć i błędów swojego rządu przez osiem lat. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o politykę w trakcie tak zwanej pandemii. A PiS nie przyznaje się do niczego, oni cały czas twierdzą, że rządzili najlepiej, że to były najlepsze rządy w Polsce w całej historii. Niestety, doprowadzili do sytuacji, w której nie potrafili nawet dopuścić do mediów publicznych Konfederacji. To się odbiło fatalnym wynikiem Konfederacji w wyborach w 2023 roku, dlatego, że 7 proc. to jest fatalny wynik i wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. To skutkowało tym, że nawet samo Prawo i Sprawiedliwość nie miało z kim utworzyć jakiejkolwiek koalicji po wyborach w 2023 roku. Jarosław Kaczyński wyklucza cały czas jakiekolwiek rządy z Koroną, nie pytając nas, czy my chcemy takich rządów z nimi. Ale, jeżeli tak mówi, to znaczy, że dopuszcza status quo, czyli dopuszcza rządy Tuska, byle tylko Grzegorz Braun nie miał wpływu na władzę w Polsce. To jest polityka samobójcza i żaden Czarnek, czy Ziobro, czy ktokolwiek inny, nie pomoże. Ludzie już otrzeźwieli i widzą, że za długo PiS panował.
Skoro już Pan wywołał ten temat, to czy Konfederacja Korony Polskiej widzi się w koalicji z PiS?
Oczywiście, ale bez Kaczyńskiego.
A w koalicji z Rozwojem Plus, jeśli przekroczy próg wyborczy?
Z Rozwojem Plus jak najbardziej, ale bez Morawieckiego. To Morawiecki i jego rząd, są odpowiedzialni za zgony nadmiarowe ok. 250 tys. Polaków w latach 2020-22. Jeżeli nie przyznają, że czują się odpowiedzialni za to, że ludzie umierali, bo zamknięto system opieki zdrowotnej, to nie ma o czym rozmawiać. Ci ludzie nie widzą z tym żadnego problemu, a Morawiecki jest twarzą – można powiedzieć – masowego odejścia Polaków na tamten świat. Trudno z takim człowiekiem tworzyć rząd.
Kolejną sprawą są coraz to nowe zarzuty stawiane Grzegorzowi Braunowi. Czy to paradoksalnie nie pomaga liderowi Konfederacji Korony Polskiej?
To daje Grzegorzowi Braunowi wielką wiarygodność, jako głównego opozycjonisty w Polsce. Niektóre zarzuty, to śmiech na sali i narażanie na szwank powagi państwa. Jednak jest to też wielkie odium, które spada na Grzegorza Brauna, bo to nie jest miłe. On musi jeździć do tych wszystkich prokuratorów, do sądów. Ma przecież rodzinę, która to wszystko widzi. Grzegorz Braun jednak daje radę i jest przywódcą partii, która ma stabilne dwucyfrowe już poparcie i jest czwartą siłą polityczną w Polsce. Pełny podziw dla Grzegorza Brauna, że trzyma gardę wysoko i nie poddaje się. Ma też oddanych ludzi, których jest coraz więcej, a to w polityce jest niesamowicie ważne. Pozyskiwanie zaufania to jest bardzo trudny i żmudny proces, bo polityka potrafi zniszczyć każdego. Zaufanie bardzo łatwo utracić, a bardzo trudno odzyskać. Na tym etapie system prześladujący Grzegorza Brauna spowodował, że zaufanie do niego wzrasta.